Wartości europejskie

Nie zgadzam się z wypowiedziami niektórych komentatorów i polityków prawej strony życia politycznego, że Polska powstaje z kolan. Naród polski nigdy nie był na kolanach, chyba, że przed Cudownym Obrazem Pani Jasnogórskiej, gdzie modlili się tak władcy, jak i lud boży naszej Ojczyzny.

Ani potop szwedzki, ani rozbiory, ani okupacja niemiecka czy też sowiecka, nie rzuciły narodu polskiego na kolana. Co najwyżej Polacy mieli opuszczone głowy, gdyż za jej podnoszenie w najlepszym razie można było dostać w twarz, zaś w najgorszym - kulę i to w potylicę.

 

Przez ostatnich kilka lat, szczególnie za rządów PO-PSL, też nie byliśmy jako naród na kolanach, co najwyżej mieliśmy opuszczone głowy ze wstydu za politykierów, dla których „wartości europejskie” znaczyły i niestety znaczą więcej niż dobro Rzeczpospolitej. Dzięki Bogu, ci ludzie, w demokratyczny sposób zostali odsunięci od władzy, co wcale nie znaczy, że przestali działać na szkodę Polski. Nie mając żadnej propozycji, żadnego programu, kłamią, donoszą, podżegają do buntu obywatelskiego. Nie dziwię się aktywistom tego oportunistycznego ruchu, których korzenie sięgają jeszcze przedwojennej KPP oraz powojennej ubecji czy esbecji, ale nie umiem sobie wytłumaczyć, co musiało się wydarzyć w życiu ludzi, którzy z nimi i z systemem komunistycznym walczyli, a dziś stają razem, w pierwszym szeregu, nawołując już prawie otwarcie do obalenia rządu. Jest wśród nich, a jakże, człowiek, który bezcześci wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej nosząc go w klapie marynarki. Niestety, dla tych polskojęzycznych obywateli RP nadal ważniejsze jest to, co powiedzą przywódcy Niemiec i Francji - piewcy „wartości europejskich”- niż to, co mówią Polacy.

Zobaczmy zatem, co to są te „wartości europejskie”, do których jakże często oni odwołują się. Powszechny dostęp do aborcji, eutanazja, homo-związki, multi-kulti, degrengolada moralna, walka z katolicyzmem, czyli najogólniej mówiąc, brak wartości. No, ale cóż się dziwić, skoro tylko 2% Francuzów uczęszcza regularnie na niedzielne Msze św., a Angela Merkel jak Piłat umywa ręce i daje przyzwolenie homo-związkom na korzystanie ze wszelkich praw przysługujących małżeństwom heteroseksualnym.

Jak wiadomo życie nie toleruje pustki, zwłaszcza duchowej, dlatego też islam z taką łatwością wkracza do Europy. Sprzyja temu lewica europejska, która w swym zaślepieniu, pod płaszczykiem obrony praw człowieka, dąży wszelkimi sposobami do ostatecznego unicestwienia cywilizacji chrześcijańskiej, nie rozumiejąc, że islam jest systemem totalitarnym, odmawiającym  prawa do życia ludziom, którzy nie są muzułmanami. Cisną się na usta słowa pieśni „Jak szczęśliwa Polska cała ...” i niech taką zostanie.

            Marek Górniaczyk

 
Michal Krupa