Nowa VIII kadencja

Rozpoczęła się nowa pięcioletnia VIII kadencja samorządu Gminy Łochów. My, radni i burmistrz odebraliśmy zaświadczenia o wyborze z rąk przewodniczącej Gminnej Komisji Wyborczej w Łochowie pani Bożeny Warzychy i złożyliśmy ślubowanie treści - "Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców." Innymi słowy, radny ślubuje pracować dla dobra i pomyślności gminy, postępować zawsze zgodnie z prawem, kierować się w swoim działaniu interesami gminy i jej mieszkańców, reprezentować swoich wyborów oraz troszczyć się o ich sprawy i nie szczędzić sił ani czasu dla wykonywania tych obowiązków. Dopomóż Bóg, aby nie uciekły mi z pamięci słowa roty ślubowania.

 

Już tydzień po sesji inauguracyjnej odbyła się sesja tzw. robocza, na której były podejmowane  dość ważne dla mieszkańców uchwały, a mianowicie dotyczące gospodarki odpadami komunalnymi. Zostały zmienione zasady odbioru odpadów biodegradowalnych (liście, kolki, odpady z kuchni) i odpadów remontowo-budowlanych. Ilość odpadów biodegradowalnych, które będzie można oddać podczas jednego odbioru została ograniczona do 2 worków, a odpady remontowo-budowlane nie będą odbierane z posesji wcale, będzie można je odwieźć we własnym zakresie do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Łojewie. Za przyjęciem tych zmian głosowałam, gdyż uważam, że są dobre. Argument, że mieszkańcy odpady remontowo-budowlane będą wywozić do lasu, do mnie nie trafia. Jak ktoś będzie już miał je wywozić, zada sobie trud załadowania, to dlaczego miałby pojechać do lasu, a nie do Łojewa, gdzie może za darmo je oddać? Mieszkańcy gminy Łochów to świadomi i mądrzy ludzie. Nawet jeśli będzie potrzeba uprzątnięcia gruzu z lasu, bo ktoś okazał się „burakiem”, to i tak to będzie nas mniej kosztowało, niż gotowość firmy do odbioru tych odpadów z posesji. Przy okazji odpowiem komuś kto mnie zaatakował na sesji, dlaczego wprowadziliśmy odbiór odpadów remontowo- budowlanych z posesji pięć lat temu, jak pracowałam na stanowisku Zastępcy Burmistrza Łochowa, a teraz uważam , ze należy z tego zrezygnować. Pięć lat temu, nowy system odbioru odpadów komunalnych przez firmę zewnętrzną (do tego zmusiły nas przepisy, aby zlikwidować działający system obsługiwany przez ZGK) był dopiero wdrażany, a mieszkańcy mieli dużo mniejszą świadomość ekologiczną i możliwość odbioru odpadów  z posesji była konieczna.

Bioodpady to duży problem każdej gminy. Zamysł odseparowania bioodpadów od odpadów, które pozostają po segregacji był po to, aby odpady te poddać kompostowaniu. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Odpady te trafiają nie do kompostowni, jak wydawałoby się, lecz na wysypisko, co jest dla mnie niezrozumiałe. Ilość tych odpadów ma znaczący wpływ na koszty wywozu i zagospodarowania odpadów komunalnych, co pociąga za sobą wielkość opłaty za odpady, którą ponosi każdy z nas. Każde działanie zmierzające do ograniczenia ilości odpadów, które” lądują” na wysypisku, zmierzające do jak najniżej opłaty dla mieszkańców, znajdzie u mnie poparcie. Głosowałam również za ograniczeniem ilości odbieranych bioodpadów bezpośrednio z posesji. Jeśli ktoś będzie miał więcej liści, niż będzie mógł wystawić, powinien odwieźć je we własnym zakresie do Łojewa albo zagospodarować na działce np. na kompostowniku. Nie byłoby dobrze, jak ci co liczą się z każdym groszem, w ramach ujednoliconej składki, płaciliby za tych, co mają więcej, więcej drzew i trawników.

Ostatnia, ale znacznie bardziej kontrowersyjna zmiana uchwalona na ostatniej sesji Rady Miejskiej, to znaczna podwyżka opłaty za gospodarkę odpadami komunalnymi, z 8 zł na 13 zł. Tej zmiany poprzeć nie mogłam. Nie mogłam, gdyż została wprowadzona zbyt pochopnie i bez dyskusji. O stawkach dowiedzieliśmy się dwa dni przed sesją, ale nie w tym problem. Problem jest w tym, ze zabrakło dyskusji na ten temat. Można było zastanowić się co zrobić, aby opłaty były mniejsze. Skoro obserwujemy przez ostanie 3 lata wzrost ilości odpadów biodegradowalnych w gminie, to dlaczego nie podjęto działań, aby zmniejszyć ilość tych odpadów, np. poprzez zachęcenie mieszkańców do pozostawienie bioodpadów na posesji, np. poprzez zaproponowanie mniejszej opłaty dla mieszkańców, którzy zadeklarują, że wszystkie bioodpady zagospodarują we własnym zakresie, czyli zadeklarują, że użytkują kompostownik. A może zmienić sposób naliczania opłaty, np. od zużytej wody?  Taką możliwość dopuszcza ustawodawca. Wtedy nie ma problemu z niezgłoszonymi mieszkańcami do systemu. Czym więcej osób w domu, tym więcej zużywa się wody, tym więcej powstaje odpadów. Klub radnych, który reprezentowałam na sesji (stanowisko klubu radnych zostanie udostępnione na mojej stronie: https://www.facebook.com/Urszula-Anna-Kalinowska-852910944754016/?ref=bookmarks głosował przeciw wprowadzeniu tak drastycznych podwyżek.

Nie dlatego głosowaliśmy przeciw, że nie jesteśmy w klubie radnych PiS, ale dlatego, że zabrakło pełnych danych, aby świadomie i z przekonaniem, głosować za propozycją Burmistrza Łochowa w sprawie opłat za gospodarkę odpadami.

Jak powiada klasyk: po co jest baran? - Baran jest po to, aby go strzyc. Analizując ten problem, problem gospodarki odpadów komunalnych w skali kraju, można poczuć się jak ten baran. Rysuje się wyraźny podział rynku odpadów pomiędzy duże firmy, prawie monopolizujące rewir, który przypadł im w pewnego rodzaju zmowie. Nie widać uczciwej konkurencji w tej branży, bo po co? I tak każdy zarobi. Ale kto za to zapłaci? Oczywiście, że nikt inny, tylko my wszyscy. Odnoszę wrażenie, że firmom zewnętrznym nie zależy na zmniejszeniu ilości odpadów. Prosty mechanizm, czym więcej odpadów, przy danej marży, większy zysk.

Można zrobić przetarg, można zrobić drugi, trzeci. Podzielić kwotę z przetargu na ilość mieszkańców i ustalić stawki. Można też zastanowić się,  jak zdywersyfikować gospodarkę odpadów na terenie gminy, jak zmniejszyć ilość odpadów, jak je taniej zagospodarować.  Podpisana umowa z firmą, która odbierać będzie odpady komunalne w przyszłym roku obowiązywać będzie tylko jeden rok. Zapowiadane podwyżki energii elektrycznej pociągną za sobą wzrost ceny odbioru odpadów na wysypisku, wzrost kosztów transportu odpadów. Rośnie z roku na rok opłata środowiskowa. Jeśli nie zrobimy nic w tej sprawie przez najbliższy rok, to możemy spodziewać się kolejnej podwyżki już za rok. Tylko kto to wytrzyma?

Urszula Anna Kalinowska 

 
Michal Krupa