Ludzie listy piszą:

Muszkieterów trzech

czyli demokracja po łochowsku kontra trzej muszkieterowie

Gmina Łochów liczy ponad 17 tys. mieszkańców. Według zasad demokracji wszyscy oni są równi i mają te same prawa. W tym prawo do informacji i decydowania o tym, co dzieje się wokół nich. Czy ta zasada funkcjonuje w naszej gminie?

Podczas słynnego spotkania 12 czerwca 2017 r. w sprawie „cudownej przemiany” tunelu w wiadukt w ciągu DK62 nieoczekiwanie pojawiło się trzech mieszkańców Łochowa. Burmistrz Łochowa w radiu Podlasie powiedział, że byli to przedstawiciele mieszkańców.

Kogo w rzeczywistości reprezentowali i komu miała służy ich obecność na tym spotkaniu? Skąd mieli wiedzę o tym spotkaniu, skoro pozostałych 17 tys. mieszkańców gminy, w tym osoby najbardziej zainteresowane planowaną inwestycją (mieszkające na posesjach przylegających do niej) nie miały żadnej wiedzy, że spotkanie się odbywa? Czy rzekomi przedstawiciele mieszkańców rozmawiali wcześniej z kimkolwiek z ul. Wyszkowskiej, Kościuszki, Węgrowskiej, Jodłowej i Al. Łochowskiej w sprawie budowy tunelu/wiaduktu? Przecież inwestycja dotyczy tych właśnie ulic. Kto upoważnił ich do reprezentowania kilkudziesięciu osób? Na jakiej podstawie dostąpili zaszczytu nazwania ich przez burmistrza Łochowa przedstawicielami mieszkańców? Czy jednemu z tych mieszkańców nie chodziło aby to, że nie będzie miał dojazdu do sklepu, a pozostałym dwóm - że ktoś z ich rodziny będzie miał niespodziewaną drogę za płotem? I jak to jest, że bardzo wąska grupa osób (trzy) ma możliwość decydowania o charakterze jednej z największych inwestycji w Łochowie, a mieszkańcy, których budowa dotyka najbardziej, nie dowiadują się nawet o samym spotkaniu dotyczącym tej inwestycji i żyją w nieświadomości co do swojej przyszłości?

Czy ta sytuacja nie wzbudza podejrzeń, że mamy do czynienia z typowym podziałem na równych i równiejszych? Podobieństwo do serialu „Ranczo” nasuwa się samo...  Tym bardziej, że burmistrz Łochowa w przypadku tej inwestycji kreuje się na dominatora. Ma do pomocy wierną gwardię przyboczną, w tym radnych, którzy w każdy możliwy sposób i w wielu miejscach (facebook, spotkania z mieszkańcami, wypowiedzi na sesjach) zajmują się oczernianiem mieszkańców walczących o budowę planowanego tunelu. Każda osoba, która ośmieli się nie zgodzić z wizją burmistrza, zostaje natychmiast zaatakowana i nazwana szkodnikiem. Zarzuca się obrońcom tunelu, że działają jedynie w swoim własnym interesie - patrz wpis radnego Emiliana Sito, gdzie użył słów: „partykularne interesy wąskiej grupy osób”. Ciekawi nas, czy radny wie, co znaczy słowo „partykularny” – przypominamy, że oznacza to „prywatny”. Jak w takim razie nazwać postawę trzech mieszkańców, którzy pojawili się na spotkaniu 12 czerwca 2017 r., i noszą miano „przedstawicieli”?

Jak w tak zdominowanej przez burmistrza i jego zwolenników gminie ma funkcjonować postawa obywatelska, debata społeczna czy oddolna inicjatywa? Nikt nie będzie chciał się narażać i otrzymać etykietki „oszołoma” czy „pieniacza”, więc ludzie milczą. Teraz rozumiecie Państwo, dlaczego jest nas tylko trzech, sprzeciwiających się publicznie budowie wiaduktu (na sesjach rady, w radiu, w prasie, w telewizji)... Czujemy się jak bohaterowie powieści Aleksandra Dumasa „Trzej muszkieterowie”, którzy walczą w obronie słusznej sprawy.

Czy wiecie Państwo, dlaczego walczymy? Wywłaszczenia działek obejmą ok. 10 osób, a być może więcej. Co jest o tyle dziwne, gdyż początkowo mówiono, że wywłaszczenia będą dotyczyły wyłącznie tunelu; wmawiano to również radnym. Tymczasem wywłaszczenia posesji nie dość, że odnoszą się do wiaduktu, to jeszcze będą od kilku do aż 750 metrów. To czasem wielkość całej działki. Wszyscy mieszkańcy, których mają dotknąć wywłaszczenia, złożyli odwołania, które zresztą nie zostały zamieszczone na stronie internetowej gminy. A burmistrz Łochowa nie dość, że nie stanął po stronie mieszkańców (a powinien), to jeszcze z nich kpił czy zachowywał się arogancko, mówiąc m.in. „mieszkańcy poczuli wiosnę, więc zaczęli protestować”, „czy Pan wziął dziś tabletki” (do mieszkańca na sesji). Na pytanie mieszkańca, jak jego leciwe kuzynki mają robić zakupy, przechodząc na drugą stronę torów przez 10-metrowy wiadukt, odpowiedział: „to niech sobie otworzą sklep pod wiaduktem. Podczas spotkania z mieszkańcami Jasiorówki tłumaczył, że mieszkańcy ul. Wyszkowskiej są zadowoleni z wiaduktu, co jest jawnym kłamstwem. Gdy kobieta, utrzymująca się z działalności gospodarczej spytała, za co ma żyć w przypadku budowy wiaduktu, burmistrz odwrócił się na pięcie i poszedł. Jedna z mieszkanek, podczas blokady DK62, na pytanie dlaczego ma być budowany wiadukt, usłyszała od burmistrza, że odpowie on na to po wyborach. Do tej pory odpowiedzi się nie doczekała. Merytoryczny pracownik Urzędu Gminy inwalidce I grupy mówi: „w czym Pani przeszkadza mieszkanie pod wiaduktem, przecież samochody będą jeździły górą”. Ponadto, stres wynikający z forsowania na siłę budowy wiaduktu spowodował, że trzy osoby mieszkające w pobliżu planowanej inwestycji poważnie się rozchorowały. Jak w takim grajdole ma zaistnieć jakikolwiek głos sprzeciwu?

Ale w tym miejscu można zapytać, czemu w takim razie, skoro z demokracją jest tak źle, burmistrz Łochowa został wybrany w 2018 r. na swoje stanowisko przeważającą większością głosów. Już odpowiadamy: nie traktowaliśmy wyborów samorządowych jako plebiscytu „za” czy „przeciw” wiaduktowi. Wbrew słowom burmistrza, nie chcieliśmy tej sprawy upolityczniać i czynić z niej elementu kampanii wyborczej. Nie chodziło nam też o osobę burmistrza Łochowa, tylko o to, by w ciągu DK62 powstał obiecany od początku tunel.

Co Państwo zrobiliby na naszym miejscu? Oddali walkowerem swoje domy, normalne życie, ziemię? Zgodzili się na utratę wartości działek o około 50 proc.? Przypominamy, że inwestycja dotknie bezpośrednio 27 nieruchomości, a pośrednio - kilkuset, więc nie jest to w żadnym razie partykularny (prywatny) interes wąskiej grupy osób. Już nie wspominając o tym, że traktowanie nas przez burmistrza jako wrogów gminy jest skandalem. Czy to jeszcze Łochów, czy już Wilkowyje?

Tadeusz Chodzeński, Mirosław Pliżga, Robert Zaliwski

 
Michal Krupa